Los Ticos z Kostaryki - Diálogo - szkoła języka hiszpańskiego w Lublinie

Blog Diálogo

14 mar 2017 · Możliwość komentowania Los Ticos z Kostaryki została wyłączona

Los Ticos z Kostaryki

kostaryka

Kim są tajemniczy „los ticos” ? Jeśli ktoś interesuje się piłką nożną, na pewno nie raz słyszał zdanie: Los ticos dali popalić Włochom. A to nikt inny jak mieszkańcy…

…Kostaryki. I o tym właśnie kraju będziemy dziś mówić.

Kostaryka to kraj położony w Ameryce Środkowej. Jego nazwa pochodząca od hiszp. Costa Rica oznacza bogate wybrzeże. Nadanie takiej nazwy przypisuje się Kolumbowi, który po przybyciu do brzegu Kostaryki oniemiał na widok bogatej roślinności, zasobów naturalnych oraz licznych ozdób jakie nosili na sobie tubylcy. Kraj ten jest wyjątkowy z różnych względów. Pierwszym z nich może być to, że 84% mieszkańców to ludność biała, co w krajach Ameryki Środkowej czy Południowej nie jest zwyczajem. O reszcie powiemy później, bo nie będzie Wam się chciało czytać… 😉

Zacznijmy od kilku informacji na temat położenia i klimatu. Kostaryka to kraj wyżynno-górzysty, położony w strefie aktywności sejsmicznej – znajdziecie tam 7 aktywnych wulkanów. Najbardziej aktywny wśród nich jest Arenal (1633 m n.p.m.) położony na nizinie San Carlos.

Costa_rica_arenal_fortuna_2001_12
Niziny występują jedynie na wybrzeżach oraz w dolinach większych rzek. Na wybrzeżu karaibskim pada przez cały rok za sprawą wiatrów pasatowych, które przynoszą deszcz. Zaś po stronie pacyficznej Kostaryki opady są mniejsze i występują w okresie od maja do grudnia. Średnia temperatura na wybrzeżach to 26o C, więc nic tylko wylegiwać się na piaszczystych, pięknych plażach i pić drinka z palemką.

Kostaryka znana jest ze szczególnej dbałości o środowisko naturalne. Jest to niewielki kraj(ok. 50 tys. m2), a posiada ponad 20 parków narodowych. Ciekawostką jest to, że niektóre z nich są prywatne. Pod ochroną znajdują się dziewicze lasy tropikalne kryjące malownicze wodospady i liczne gatunki płazów, gadów, ptaków i ssaków (kolibry, papugi, wielkodziobe tukany, błękitne motyle Morpho, leniwce, małpy kapucynki i wyjce), wulkany oraz dzikie, malownicze plaże.

Kostaryka ze względu na swoje bogactwo flory i fauny (850 gatunków ptaków, 250 gatunków ssaków), nazywana jest Ogrodami Ameryki.

Wracając do plaż:), to chyba jest to jedna z najlepszych wizytówek Kostaryki. Dla wielbicieli smażingu to raj na Ziemi. Jedne z najlepszych plaż nadających się do tego rodzaju aktywności to: Espadilla, Tamarindo (gdzie rozwija się bogate życie nocne) czy Jacó (wybierając się na tę plażę przejdziemy przez plantację kawy, która przy okazji jest najbardziej popularną pamiątką, jaką można przywieźć z tego kraju). Ale plaże Kostaryki nie tylko proponują wylegiwanie się na słońcu, ale także poznanie wielu ciekawych zakątków. Np. plaża Manuel Antonio razem ze znajdującym się na tym terenie parkiem narodowych pozwala na przeżycie niezapomnianych chwil wśród dzikiej przyrody i zwierząt. W drodze na plażę możemy natknąć się na stado małp kapucynek, a jeśli wynajmiemy przewodnika możemy nawet zobaczyć leniwca, krokodyla czy małpki titi.

Uważajcie jednak z dokarmianiem dzikich zwierząt, gdyż o ile poczęstowanie małpy bananem jest na miejscu, to niepodzielenie się całym posiłkiem z jej „koleżankami” grozi agresją skierowaną w turystę. Natomiast biwakowanie z jedzeniem późnym popołudniem na pustej plaży przyciągnie głodnego legwana, który zrobi wszystko, by dobrać się do naszych smakołyków. Warto też sprawdzić czy rzeka, do której chcemy wejść, nie zawiera niespodzianek w postaci krokodyli 😉

Inny niepowtarzalny park narodowy to Tortuguero. Położony jest nad Morzem Karaibskim, około 2 godziny drogi od stolicy San José. Pod ochroną znajduje się tam ponad 19 tys. hektarów rozlewisk i terenów bagiennych. Charakterystycznym elementem jest sieć labiryntów-kanałów, które przecinają gęste zarośla. Aby zwiedzić ten cudowny park należy poruszać się tylko i wyłącznie łodziami, na miejscu można również skorzystać z turystycznych pensjonatów, ulokowanych nad brzegami kanałów. Tortuguero jest głównym obszarem lęgowym żółwi zielonych na Karaibach (stąd nazwa parku od hiszp. tortuga czyli żółw).

To były jedne z atrakcji dla wielbicieli przyrody, a co z tymi, którzy wolą zwiedzać zabytki i chodzić po mieście? Polecamy oczywiście San José. W tym mieście koniecznie musimy wybrać się do Muzem Jade, które pielęgnuje kulturę prekolumbijską. Następnym przystankiem może być Muzeum Złota, później Teatr Narodowy, który reprezentuje styl neoklasycystyczny.

Jeśli wyjeżdżasz z dzieciakami na rodzinne wakacje, a one nudzą się spędzając czas w muzeach i nie masz zamiaru wybierać się do puszczy, koniecznie zabierz je do ZOO. ZOO i Ogród Botaniczny imienia Simona Bolivara mieści się w San José przy ulicy 13 i tu mała dygresja: w Kostaryce nie korzysta się z adresów, nie ma nazw ulic ani numerów domów. Zamiast tego używa się punktów orientacyjnych jak np. za drzewem mangowym, 100 metrów dalej, 200 metrów od byłego sklepu z warzywami. O drogę pytają tu niemal wszyscy, nawet taksówkarze.

Większość turystów przebywających w stolicy udaje się również do pobliskiego Rain Forest Aerial Tram aby obejrzeć wulkany, udać się na spływ kajakiem po rzece, zobaczyć plantacje kawy czy hodowle motyli.

Można też wybrać się do innych miast. Na przykład do Cartago, czyli jednego z najstarszych miast w Kostaryce. Zobaczymy tam budowle oraz ruiny z okresu kolonialnego, w tym Bazylikę zwaną Basílica de Nuestra Señora de Los Ángeles. Innym miastem wartym zobaczenia jest Limón. Jest to główne miasto portowe Kostaryki. Tam właśnie po raz pierwszy w 1502r. Krzysztof Kolumb postawił swoją nogę.

Jak widać w Kostaryce mamy duuuuuuużo do zwiedzenia. Ale przejdźmy też do tego co można zjeść, jacy są ludzie i ich tradycje.

Podczas podróży po Kostaryce nie ma mowy o niespróbowaniu gallo pinto (malowany kogut), czyli popularnej w całym regionie Ameryki Środkowej potrawy. W kraju los ticos przyrządza się ją z ryżu i fasoli, po czym doprawia kolendrą. Innym przysmakiem jest casado, czyli coś w rodzaju kostarykańskiego bigosu. Przygotowany jest ze smażonych bananów, ryżu, fasoli, jakiejś sałatki, kawałka mięsa lub ryby. No i banany… mnóstwo odmian: żółte, pomarańczowe, zielone, wielkie, małe, malutkie, każdy rodzaj. Więc spróbować warto, należy tylko pamiętać, że te największe je się tylko, gdy są usmażone. Przy restauracjach najprawdopodobniej spotkamy coati, zwierzę przypominające szopa pracza. Ten wścibski sąsiad o niewinnej minie jest znanym wyłudzaczem deserów od niedoświadczonych turystów. W większości barów i restauracji cena menu nie uwzględnia 13 % podatku i 10% obowiązkowego napiwku, więc trzeba się liczyć z końcową ceną wyższą o ¼ wartości. Często zdarzają się też różne ceny w menu po hiszpańsku i po angielsku, dlatego znając ten język romański można zaoszczędzić.

Mieszkańcy Kostaryki to ludzie nad wyraz spokojni i pokojowi, trudno tu mówić o latynoskim temperamencie. Są też bardzo pogodni i pomocni. Gdy widzą turystę od razu próbują się z nim dogadać po angielsku i pomóc jak tylko potrafią. Są dumni ze swojej ojczyzny, która jest bardzo dobrze rozwinięta i najbogatsza ze wszystkich krajów Ameryki Centralnej(za sprawą eksportu bananów, ananasów i doskonałej kawy). Z pewnością jest to również zasługa braku armii od 1945 roku, uniknięcia okrutnych wojen lat 80-tych, z którymi zmagali się ich sąsiedzi, a prezydent Kostaryki został uhonorowany pokojową nagrodą Nobla. Dlatego też nie ma się chyba co dziwić, że w stolicy pełno sklepów z markową odzieżą i ludzi chodzących ze smartfonami.

Mimo tego, że los ticos bardzo różnią się od swoich sąsiadów, to jedną rzecz na pewno mają wspólną. Chodzi oczywiście o pielęgnowanie tradycji. 15 września to najważniejszy dzień w Kostaryce, czyli Dzień Niepodległości. W tym dniu dzieci chodzą po ulicy z własnoręcznie zrobionymi lampionami, wszyscy tańczą i śpiewają. Popularnym tańcem jest punto guanacasteco.

A jeśli jesteśmy już przy muzyce to warto wspomnieć o legendarnej i niesamowitej pieśniarce urodzonej w Kostaryce, czyli Chaveli Vargas. Znana jest jako „kobieta w czerwonym ponczo”. Jej utwory są charakterystyczne i bardzo popularne, śpiewała głównie o mężczyznach i ich pożądaniu do kobiet.

Autorki: Dorota Sztuder i Agnieszka Jaśkiewicz


Zobacz wszystkie wpisy

O dialogo

Diálogo istnieje od 2003 roku. Do dziś zaufało nam w sumie ponad 2000 kursantów i cieszymy się stale rosnącą grupą dialogowiczów. Uczymy hiszpańskiego od lat i dobrze się na tym znamy, czego dowodem są nowi kursanci przychodzący do nas z polecenia :-) Dowiedz się więcej

diálogo : Wybierz skuteczną metodę nauki hiszpańskiego

Co nowego słychać w szkole?

09 lis 18
Dzień wolny: 12.11.2018

Dialogowicze! W związku ze zbliżającym się Świętem Niepodległości informujemy, iż w poniedziałek 12.11. Szkoła oraz Sekretariat będą nieczynne. Widzimy się na …

Zobacz wszystkie aktualności
Espadrill - trenuj gramatykę hiszpańską
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2018 Diálogo.